czwartek, 1 grudnia 2016

Kamień "księżycowy"

Ostatnie moje zakupy koralikowe były dość duże. Zawsze później jestem na siebie zła, że tyle wydałam. Też tak macie? Ja zawsze ustalam sobie jakąś kwotę, po czym okazuje się, że jest ona o połowę za mała. Te wszystkie koraliki są takie piękne i chciałabym mieć je wszystkie.
Jednym z zakupów był śliczny, mieniący się kamień. Nazwałam go księżycowym :)
Niestety z zalet to wszystko. Okazało się, że jest okropny do obróbki. Podchodziłam do niego kilka razy, za każdym razem próbując od nowa. Gruby, śliski... wrrr....


Moja praca miała wyglądać inaczej, jednak ilość cierpliwości jaką zużyłam na wykonanie wisiora wyczerpała się na maxa. 


Powstał skromny, choć dużych rozmiarów (sam kamień to ok 40 x 50 mm) wisior w kolorze fioletowym, czarnym i małych, połyskujących koralików we wszystkie kolory tęczy.


Co prawda nie jestem z niego do końca zadowolona ale może komuś przypadnie do gustu. Szkoda mi go psuć, bo wiem, że długo nie zrobiłabym żadnego podejścia do tego pięknego i trudnego kamienia. 

2 komentarze:

  1. Oprawienie takiego Kamiena nie jest łatwe, ale mnie się bardzo podoba , lubię takie unikatowe rzeczy, czasem symetria i perfekcja jets przesadna i moze znudzic, więc lubię taką odmianę.Bardzo mi się podoba Kochana , dla mnie rewelacja !!!!Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda dobrze, kolorystyka jest cudowna. :D

    OdpowiedzUsuń