piątek, 29 lipca 2016

Arbuzowy wisior :)

Jest lato, czas kolorów, słońca i owoców, których nie znajdziemy na sklepowych półkach zimą.
Mam tu na myśli uwielbianego przeze mnie m.in. arbuza. 
Mogłabym go jeść tonami i wątpię bym miała dosyć. 
Chciałam wam dzisiaj przedstawić prace wykonaną czasochłonną techniką sutasz. 



Kolorystyką nawiązuje do wspomnianego wcześniej arbuza. 
Czerwony środek i różne odcienie zieleni na zewnątrz.
 Długość mojego dzieła to trochę ponad 10 cm. 
Wisior od spodu podszyty filcem. 
Został zabezpieczony impregnatem przed zabrudzeniami czy wilgocią.



Od jakiegoś czasu postanowiłam, że będę brać udział w wyzwaniach internetowych. 
Znalazłam takie na blogu Szuflada z owocową inspiracją :) 
Zgłosiłam więc tę pracę na wyzwanie#7 Soczyste owoce na blogu szuflada-szuflada.blogspot.com


piątek, 22 lipca 2016

Trochę zakręcona bransoletka

Kolejna porcja kolorów i kolejna bransoletka. 
Tym razem trochę zakręcona. 


Gdyby ktoś pytał jak to zrobiłam....nie wiem. Jak plotłam nagle zaczęła mi się zakręcać. 
Kordonek na który nawlekłam koraliki był cieńszy niż ten tradycyjny - może tu tkwi przyczyna?
Bransoletkę zrobiłam ze zwykłych drobnych koralików, nie Toho - albo tu?
Jak by nie było prezentuje się ładnie. 


Koraliki w rzeczywistości są ciemniejsze, 
natomiast w świetle, najlepiej słońca, pokazują swoje kolorki.


piątek, 15 lipca 2016

Niebieski wężyk

Niebieski wężyk leżał dość długo w moich "skarbach". 
Niejednokrotnie przeklinałam się w duchu, po co ja go kupiłam? 
Nie był ani tani i pewnie do niczego go nie wykorzystam. 
Tak więc stwierdziłam, że wydałam bez sensu i większego zastanowienia swoje pieniądze. 
Niestety czasem tak mam. Coś mi się spodoba i kupuję. 
Pomysł na wykonanie przyjdzie później. I rzeczywiście przyszedł. 


Przeszukałam wiele stron internetowych z nadzieją, 
że znajdę choć krótką notkę dotyczącą łączenia lub po prostu wykorzystania takiego wężyka. Niestety bezskutecznie. Poddałam się, aż pewnego dnia natrafiłam na taką informację. 
Po prostu szukałam nie pod tymi hasłami :)


Żebyście wiedzieli, ile namęczyłam się aby zrobić coś na kształt bransoletki :)
Łączenie elementów nie jest proste. Ale jak widać na załączonym zdjęciu udało się. 
Niektórzy doszukują się łączenia. Na szczęście bardzo go nie widać, 
rzekłabym nawet, że prawie wcale :)
Bransoletka jest skromna, dlatego dodałam do niej pięknie mieniący się koralik.
Całość podoba mi się, ładnie prezentuje się na opalonym nadgarstku :)


czwartek, 7 lipca 2016

W fiolety

Dziś kolejna "Tohowa" bransoletka. 
Tym razem wykorzystałam koraliki w kolorze ciemnego i jaśniutkiego fioletu. 
Koraliki Toho 8/o oraz magnetyczne zapięcie w kolorze srebra. 
Wzór? Tworzony w trakcie robienia biżuterii. 
Nie rozpisywałam, anie nie rozmyślałam nad nim wcześniej


Coraz bardziej przekonuję się do tych zapięć. Nie trzeba męczyć się z łańcuszkami ani tradycyjnie prosić drugą osobę o pomoc przy zapięciu. Rach ciach i bransoletka ozdabia nasz nadgarstek :)


wtorek, 5 lipca 2016

Candy a może rozdanie? Zaczynamy!

Często odwiedzam różne blogi, gdzie nie spojrzę tam mowa o konkursach, candy czy rozdaniach.
Postanowiłam i ja na swoim blogu coś zadziałać. Poszperałam... i jest!
Zapraszam więc na moje rozdanie. Do wygrania pięknie mieniąca się bransoletka siatkowa w wybranym przez Ciebie kolorze.
Zasady są proste i standardowe.



  1. Aby wziąć udział w konkursie musisz być publicznym obserwatorem bloga.
  2. Należy polubić mnie na facebooku -> https://www.facebook.com/UlaLiebreiz/?ref=aymt_homepage_panel
  3. Poniżej znajduje się zdjęcie/baner, które należy umieścić na swoim blogu. 
  4. W komentarzu (w tym poście) należy napisać z jakiego koloru chcielibyście, aby składała się bransoletka i dlaczego akurat takie. 
  5. Należy koniecznie podać swój e-mail.
  6. Trzeba liczyć, że to Ciebie wylosuję :)

Na wasze zgłoszenia czekam do 22 lipca :)





Wariacja "Numero Uno" + Bonus

Po zrobieniu bransoletki, niekiedy zostaje mi niewielka ilość koralików, 
z którymi nie wiem co później robić. Postanowiłam je wykorzystać i zrobić coś trochę innego.


 Nastała więc chwila, kiedy moją rękę ozdobiła 
bransoletka składająca się ze sznura koralikowego oraz łańcuszka 
i ozdobnych zawieszek. Podoba mi się takie zestawienie, 
oczywiście mojej siostrze też.
Już zażyczyła sobie taką samą tylko w czerwieni.
 Zrobię z wielką przyjemnością. 


 A do bransoletki BONUS :) 
Kolczyki wykonane z takiego samego łańcuszka i dwóch wybranych zawieszek.
Całość stanowi elegancki komplet.


poniedziałek, 4 lipca 2016

Słonecznie czy pochmurno? Plus żółwik :)

Doszłam do wniosku, że zrobienie bransoletki jest dla mnie sprawą łatwiejszą niż jej późniejsze nazwanie. Z początków mojej pracy pamiętam, że miałam plan zapisywania zdjęć "#12", "#13"itp. Miałabym wtedy obraz ile już narobiłam prac i łatwiej byłoby z tytułami. Ale nie, postanowiłam być kreatywna, choć wcale mi to nie wychodzi.
Dzisiejsza bransoletka jest w kolorach lata, jednak lata za chmurami stąd tytuł 
"Słonecznie czy pochmurno?", gdyż nie mogłam się zdecydować. 
Choć tak naprawdę chyba nie miałam pomysłu na nazwę :)


Bransoletka, jako ozdobę, posiada uroczego żółwika. Symbolika związana z żółwiem jest bardzo bogata, a jej korzenie sięgają do dawnych cywilizacji. Wielu uznaje go jako symbol uporu i konsekwencji. 
A, że ja jestem uparta jak osioł to pasuje :P

Akcja - reperacja, czyli nowe życie starych rzeczy (recykling - tutorial)

Zastanawialiście się kiedyś nad drugim życiem starych rzeczy? 


Tzn. czy naprawdę wszystko co zniszczyliśmy nadaje się jedynie na szmaty bądź do kosza?
Przebierając ubrania w swojej szafie tak się nad tym zastanawiałam. 
Oczywiście pytanie było tylko do ubrań, choć pewnie można byłoby je rozszerzyć.  
Wypracowałam w domu zasadę, że jeśli coś z ubrań już nam nie pasuje bądź "odwidziało się" nam i w nowo kupionej bluzce nie mamy zamiaru chodzić a zwrócić nie ma mowy to pakujemy wszystko w wielką torbę i oddajemy zaprzyjaźnionej rodzinie, która takich ubrań potrzebuje.
No dobrze ale co zrobić z starą, rozciągniętą i wyblakniętą koszulką, która właśnie zakończyła swój żywot?
Gdyby nie była to moja ukochana koszulka pewnie bym ją spisała na straty, ale wyprałam ją i postanowiłam dać jej drugie życie.
Poszperałam trochę i wybrałam naszyjnik zrobiony z koszulki.
Poniżej moje cudo :)


Najpierw musimy z koszulki zrobić włóczkę. To znaczy jak? Bardzo prosto. 
Kładziemy naszą koszulkę na czymś płaskim, najlepiej stół by nam się dobrze pracowało i tniemy koszulinkę w poprzek na paski szerokość około 2 - 2,5 cm.

Dla ułatwienia można linijką odmierzyć i ołówkiem odrysować linie. Nie zastanawiajmy się nad tym, co później z nią zrobimy. Otóż, paski rolują się w drugą stronę więc narysowanej linii nie będzie widać. 



Gdy mamy wycięte wszystkie paski łapiemy je w ręce i rozciągamy. Paski w ten sposób rolują się. Uważajmy tylko by nie przesadzić z siłą naciągania, gdyż możemy naderwać leciwy materiał. 

Odkładamy jeden z pasków. Resztę składamy razem. Ja na swoje paski nawlekłam duże, drewniane korale. Wydaje mi się, że dodają uroku. Poza tym pięknie kontrastują z kremową koszulką. 
Pozostawiony pasek wykorzystujemy do obwinięcia naszyjnika. Końcówkę, związujemy i maskujemy, wciskając pod obwiniętą część.


Naszyjnik gotowy!