niedziela, 7 lutego 2016

Contrasto

Zaopatrując się w koraliki czasem kupuję je bez zastanowienia, czasem mam na nie konkretny plan. Jednak jak zabieram się do pracy to czuję jakby ten wspaniały pomysł po prostu się ulotnił. Niekiedy wiele czasu potrzebuję aby coś wymyślić. Tak było z transparentnymi koralikami. Kupując je nie zastanawiałam się co z nimi zrobię, spodobały mi się i już! 
Potem leżały i leżały...



Nie żałuję wykonania tej bransoletki, zrobiłam już dwie bo przyjaciółka prawie dostała zawału gdy ją zobaczyła. Było to podczas słonecznego dnia. Promienie pięknie odbijały się w koralikach. I to czarne zapięcie :) Ona lubi takie kontrasty. Koniec końców obie mamy takie same bransoletki. Zdarza się, że zakładamy je na te same imprezy a wtedy ludzie pytają "gdzie je kupiłyście?". Miło jest gdy ktoś doceni twoją pracę. Życzę sobie by zdarzał się to każdego dnia :)
Poniższe zdjęcie zostało zrobione przy większym świetle byście zobaczyli (choć wiadomo, że zdjęcie nie do końca przekazuje rzeczywistość (przynajmniej w moim wykonaniu)), jak koraliki błyszczą się odbijając promienie.


Wykonanie: koraliki Toho 8/o, magnetyczne zapięcie w kolorze srebra z czarnymi dżetami. 


Kolczyki na walentynki (sutasz, soutache)

Wyjątkowe kolczyki, bo wyjątkowa okazja!


Walentynki coraz bliżej, chciałam więc stworzyć coś dla siebie i tylko dla siebie.
Zamiar oczywiście był trochę inny, ale jak to w trakcie "tworzenia" bywa pewnie wie wiele z was.
Miała powstać bransoletka w kolorze czerwonym z niewielkimi wstawkami czarnego. 
Wyszło jak wyszło. Wydaje mi się, że kolczyki prezentują się całkiem ciekawie 
(jak zwykle skromność przede wszystkim). 


Kolczyki wykonane techniką sutasz w kolorze czerwono-czarno-stalowym. Wykonane z najwyższej jakości czeskich sznurków PEGA. Dodatkami są szklane czerwone i czarne koraliki oraz koralik pokryty czarnym brokatem stanowiące zgraną całość. Kolczyki bardzo lekkie i wygodne w noszeniu. Wykończone cienkim filcem i impregnowane (zabezpieczone przed brudem i wilgocią). 




Perełkowe love

„Zrobisz mi coś?” – siostra zagadała do mnie dzień przed sylwestrem. 
Standardowy dialog: co chcesz, jakie kolory, mam mało czasu, czemu powiedziałaś tak późno… J
Zawsze te same pytania i te same odpowiedzi, ale czego się nie robi.
Siostra pokazała zakupioną sukienkę i wszystko było już jasne. 
Beżowy, brązowy itp.
„Ale nie kumihimo tylko jakąś inną, może taką dyndającą” – dodała chwilę później a ja roześmiałam się i nie mogłam przestać.

Tak oto powstała poniższa „dyndająca” bransoletka. Perełki wielkości 6-12 mm oraz posrebrzane elementy. Zapięcie na standardowym karabińczyku.

Siostrze podobała się bardzo, z resztą nieskromnie przyznam, że mnie również J